Szczupak rusza

Sandacz jest ostrożny

Nie rzucaliśmy oczywiście pomiędzy ludzi, tylko kilka metrów za nimi. I sandacze brały! Może nie były to okazy, miały nieco powyżej kilograma. Ale złowiliśmy ich kilka. W opini wielu sandacze uchodzą za jedne z najostrożniejszych ryb. Trzeba je jak pstrąga, podchodzić na paluszkach, gdy spininguje się wzdłuż opaski. Wymagają ciszy i spokoju podczas nocnego czatowania. Ryba cuszy i mroku. Nie połakomi się na ogromnego żywca. Gustuje w drobnicy, w kiełbikach, uklejkach. W głębokich jeziorach zjada stynkę. Wędkarz musi uwzględnić te gusta, jeżeli nie chce wrócić o kiju. I musi łowić delikatnie: żadnych oporów, żadnych szczupakowych stalówek. Kiedyś w czerwcu pojechałem z ojcem na szczupaki. Piękna pogoda, spóźniona mazurska wiosna. Na wyspach kląsały słowiki. Ustawiliśmy się na górce. Bez trudu złowiliśmy kilka drobnych płoci - poszły na żywcówki. Zniknął jeden spławik, potem drugi. Wkrótce był pierwszy szczupak - kilogramowy. A potem sandacz. Przypadek? Zeżarł płoć wielkości półtorej dłoni.

Designed by Greg Smith Kopiowanie teksótw oraz materiałów zawartych na stronie zabronione!