Szczupak rusza na łów
W październiku najwięcej jest zgłoszeń dużych drapieżników. Dziesięciokilogramowe szczupaki, siedmiu - ośmiokilogramowe sandacze i, choć coraz ich mniej, ponad kilogramowe okonie przeczą wędkarskim opinią, że dużych ryb już nie ma. Zapewniam, że w naszych wodach są jeszcze okazy mogące przyśnić się w nocy, które nie zmieściłyby się w naszym podbieraku. Nad jedno z jezior w okolicy Mikołajek właśnie w październiku, przyjeżdża grupa wędkarzy z Niemiec. Polują na szczupaka, który pięć lat temu wziął, walczył przez godzinę i tuż przy łodzi walkę wygrał. Ile miał? Po pięciu latach ryby rosną, Niemcy mówią, że ponad 25 kilogramów. Dobra, niechby miał tylko 20, też warto przyjechać po niego z Hamburga. Wędkarze z Mazur nie chwalą się rekordowymi rybami, boją się przyjadą nad ich wody autokary. Ale słyszy się, że w Plusznem złowiono dwunastokilowca, na Darginie czternastkę, na Mamrach trzy dziesiątki. Jak łowią mazurscy prawdziwi profesjonaliści? Październik to czas spiningu.